Czy jazda prostą i bezpieczną drogą szybkiego ruchu, bez sygnalizacji i bez skrzyżowań, czyli autostradą, może czymś zaskoczyć kierowców? Oczywiście, np. pogodą. Na nią niestety nie mamy wpływu i nie zawsze uda nam się uniknąć np. burzy. A ta może być gwałtowna, dlatego dobrze jest wiedzieć, jak się zachować, kiedy zaskoczy nas w podróży.
Gwałtowne burze, którym towarzyszą porywiste wiatry i nawalne deszcze, a także intensywne wyładowania atmosferyczne, najlepiej obserwować z bezpiecznego miejsca w domu. Dlatego przed podróżą warto sprawdzić prognozę pogody i, jeśli jest bardzo zła, przemyśleć zmianę terminu wyjazdu. Nie bagatelizujmy też komunikatów ostrzegawczych, które pojawiają się np. w mediach, a także wiadomości SMS (ostrzeżenia RCB).
Co jednak zrobić, jeśli burza złapie nas podczas podróży autostradą? Przecież nie zawsze można zaplanować trasę tak, aby uniknąć nawałnicy.
Po pierwsze: zwolnij, gdy pogoda szybko się psuje
Gdy znajdziesz się w samym środku burzy, zwolnij na tyle, aby pojazd nie musiał dodatkowo „walczyć” z porywistym wiatrem (boczne podmuchy są bardziej odczuwalne na autostradach i drogach szybkiego ruchu, szczególnie na odcinkach bez ekranów akustycznych). Dostosowanie prędkości do warunków pogodowych, również takich jak nawalne deszcze, poprawi panowanie nad pojazdem i zmniejszy ryzyko wystąpienia zjawiska akwaplanacji.
Do jakiej prędkości zwolnić? Najlepiej zrezygnować z prędkości powyżej 100 km/h, ale oczywiście nie można gwałtownie hamować do prędkości bardzo niskiej – musimy zachować prędkość, która zapewni lepszą przyczepność i widoczność w trudnych warunkach pogodowych, a jednocześnie umożliwi bezpieczną i płynną jazdę oraz zapanowanie nad autem.
Po drugie: zachowaj bezpieczny odstęp, gdy widoczność spada
Na autostradach obowiązuje minimalna odległość między pojazdami, co oznacza, że pojazd jadący za innym pojazdem powinien zachować przepisowy odstęp, który jest wyrażony w metrach i jest równy minimum połowie prędkości, z jaką się porusza. Jeśli zatem jedziesz z prędkością 120 km/h, odstęp od auta jadącego przed tobą, jaki powinieneś zachować, wynosi minimum 60 metrów. Słowo minimum jest bardzo ważne, ponieważ w burzowych, często bardzo trudnych warunkach, szczególnie jeśli towarzyszy im „ściana deszczu” – bezpieczny odstęp powinien być odpowiednio większy, aby w razie konieczności móc bezpiecznie wyhamować lub odpowiednio wcześnie przystąpić do wykonania manewru. Warto pamiętać, że podczas burzy z silnym deszczem hamowanie należy rozpocząć z dużym wyprzedzeniem, ponieważ droga hamowania się wydłuża.
Po trzecie: nie wyprzedzaj
Burza może nadejść nagle, a załamanie pogody zaskoczyć, dlatego „wjeżdżając w burzę”, pamiętaj: bezpieczeństwo, a więc zachowanie widoczności i utrzymanie pojazdu na torze jazdy podczas silnego wiatru i nawalnych deszczy, jest na tyle ważne, że warto nie tylko zwolnić i utrzymywać odpowiednią odległość od poprzedzającego auta, ale także zrezygnować z manewru wyprzedzania innych pojazdów.
Nie warto się spieszyć i wyprzedzać – burze bywają bardzo gwałtowne i potrafią nagle zaskoczyć swą siłą. Dlatego ważna jest ostrożność, zachowanie koncentracji i czujności, a także stosowanie reguły ograniczonego zaufania do innych kierowców.
Po czwarte: gdy widoczność spada, tym bardziej o nią zadbaj
Podczas nawalnego deszczu, czyli bardzo intensywnych opadów, widoczność może spaść nawet do 20 metrów, a wycieraczki mogą nie być w stanie efektywnie odprowadzić dużych ilości wody. Zdarza się też, że intensywnym opadom towarzyszy nagłe parowanie szyb, spowodowane gwałtowną zmianą temperatury i wzrostem wilgotności powietrza, a to jeszcze bardziej utrudnia obserwację drogi. W takiej sytuacji należy oczywiście włączyć nie tylko klimatyzację, ale także skierować silny nadmuch powietrza na przednią szybę. Pomocne może być także, o ile mamy taką możliwość, włączenie ogrzewania tylnej szyby i lusterek.
Po piąte: zjedź na MOP i nie zatrzymuj się na pasie awaryjnym
Nawet jeśli ściana deszczu jest bardzo silna, nie zatrzymuj się na pasie awaryjnym, jeśli nie musisz. Zła widoczność to większe ryzyko najechania na stojący pojazd. Pamiętajmy o zasadzie ograniczonego zaufania na drodze: jeśli nie widzisz dobrze pojazdów jadących przed tobą, inni kierowcy mogą nie dostrzec twojego auta, nawet jeśli stoi na światłach awaryjnych na poboczu.
W trudnych warunkach atmosferycznych i przy znacznie ograniczonej widoczności, oprócz obowiązkowego włączenia świateł mijania, można użyć świateł przeciwmgłowych przednich, a nawet tylnych (gdy widoczność spada poniżej 50 m).
Jeśli niedaleko jest MOP, warto zjechać na niego i tam bezpiecznie przeczekać burzę. Natomiast, jeśli do następnego Miejsca Obsługi Podróżnych jest daleko, po prostu zwolnij, zwiększ odstęp w stosunku do poprzedzającego samochodu i jedź dalej, zachowując szczególną ostrożność i koncentrację.
Przy bardzo silnych wyładowaniach atmosferycznych warto pozostać w samochodzie – jego nadwozie chroni nie tylko przed silnym wiatrem i deszczem, ale także przed piorunami (wystarczy nie dotykać metalowych elementów wewnątrz kabiny). Jeśli piorun uderzy w pojazd, zadziała on jak klatka Faradaya – ładunek elektryczny „spłynie” po powierzchni i zostanie uziemiony. Właśnie dlatego uderzenie pioruna w samochód, nawet w ten jadący, zazwyczaj nie powoduje żadnych szkód pasażerom. Może jednak wyrządzić szkodę pojazdowi. Dlatego zawsze rozważmy, czy warto kontynuować podróż w bardzo trudnych warunkach pogodowych, czy może lepiej przeczekać w bezpiecznym miejscu, aż sytuacja się poprawi.